Arystoteles pierwszy dokonał podziału filozofii, był on równoznaczny z podziałem nauki. Podział ten obowiązywał, aż do wieku XVII. Był to podział dychonomiczny /dwuczłonowy/. Człon pierwszy: filozofiia praktyczna ( ekonomia, polityka, etyka i poetyka.) Człon drugi: filozofia teoretyczna, (fizyka, matematyka i tzw. filozofia pierwsza inaczej metafizyka.)
Nie wiem czemu ale moja polonistka z liceum miała hopla na jego punkcie Przerabialiśmy go wiele razy
_________________ Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać,Ci którzy nie chcą, nie obchodzą mnie.Po co mam czas tracić na mówienie do ściany, ściana i tak zawsze swoje wie...
Dołączył: 07 Kwi 2008 Pochwał:1 Posty: 5808
Skąd: domysl sie
laurka17 napisał:
Witam w świecie Filozofii
Czytałam Twierdzenie papugi, polecam gorąco.
Platon i Arystoteles , Kartezjusz myśliciele filozofii.
Czytaliście??
Poznaj twierdzenie papugi.
Książka Denisa Guedja „Twierdzenie papugi” jest zbudowana z 26 rozdziałów opatrzonych odbiegającymi od terminologii matematycznej tytułami. Zdawać by się mogło, iż jest to jedna z wielu powieści, której akcja umieszczona w egzotycznych miejscach ma dostarczyć czytelnikowi chwili zapomnienia. Jest jednak zupełnie inaczej.
Pisana stylem lekkim i łatwym w odbiorze porusza tematy tak trudno przyswajane przez młodzież. Jest to bowiem powieść o twórcach twierdzeń matematycznych, ich pomysłowości, a także o ciekawostkach z ich życia prywatnego. Czy można więc ją nazwać podręcznikiem historii matematyki?
Autor wykorzystuje na wpół sensacyjną fabułę do przekazania naukowych wywodów, mogących poszerzać wiedzę młodego człowieka z dziedziny matematyki. Główny bohater otrzymuje w prezencie zbiór książek poświęconych matematyce i zagłębia się w ich lekturę. Prowadzi ich dogłębną analizę, a jego dociekaniom towarzyszy młoda kobieta, trójka dzieci oraz papuga, skrywająca tajemnicę pewnego dowodu. W miarę rozwoju akcji czytelnik poznaje koleje życia wielkich matematyków i ich odkrycia. Rozpoczyna od starożytnych matematyków greckich: Talesa, Pitagorasa, Euklidesa, a następnie zajmuje się średniowieczną matematyką Wschodu i bliższymi współczesności uczonymi jak Euler, Galois, Boole, Gilbert, Fourier.
Informacje zawarte w książce uznać można za wiarygodne, gdyż autor, z wykształcenia matematyk, wykłada w Paryżu historię nauki, publikuje w Liberation artykuły popularyzujące matematykę. Można więc „Twierdzenie papugi” śmiało polecić zarówno młodzieży, jak i nauczycielom matematyki.
Polecam bardzo, wiele zrozumialam czytajac te ksiazke o filozofii i matematykach.
Po trzech latach filozofii na studiach stwierdziłam, że najlepszą filozofią jest moja własna, bo chociaż niespecjalnie skomplikowana, to jako jedną z nielicznych rozumiem.
Szczerze polecam książkę Anthony De Mello - Przebudzenie, naprawdę warto
_________________ „Obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ludzkość znalazła się na rozdrożu. Jedna droga wiedzie ku rozpaczy i beznadziei. Druga ku zagładzie. Módlmy się o właściwy wybór.”
"Przebudzenie to duchowość. Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko. Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie. Śnią sen prawdziwie koszmarny."
Anthony de Mello, jezuita, urodził się w 1931 roku w Bombaju, ukończył studia filozoficzne, teologiczne i psychologiczne. W swych licznych pracach łączył tradycyjna mistykę europejska z filozofia i mistyka Wschodu. Wykorzystywał swoje psychoterapeutyczne umiejętności w pracy duszpasterskiej, nierzadko wkraczając w obszar psychologii duchowości. Działo się tak dlatego, że był raczej przewodnikiem duchowym niż psychoterapeuta. W pełni zasłużył na miano jezuickiego guru - i to jakże niekonwencjonalnego.
Przebudzenie jest zbiorem rekolekcji wygłoszonych przez Anthony'ego de Mello, których sam nie zdążył zredagować.
_________________ „Obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ludzkość znalazła się na rozdrożu. Jedna droga wiedzie ku rozpaczy i beznadziei. Druga ku zagładzie. Módlmy się o właściwy wybór.”
Anne - hmm kiedyś trafiłam ,na jakieś forum i ludzie psy wieszali na tej książce,bo ponoć Ci którzy się "przebudzili"zmieniali całe swoje życie łącznie z zostawieniem partnera/ki
_________________ Kobieta to przysmak bogów, który przyprawił diabeł
Dołączył: 07 Kwi 2008 Pochwał:1 Posty: 5808
Skąd: domysl sie
mgielko to dotyczy wszystkiego to przebudzenie....
tak przynajmniej ja mysle
jest wiele autorow ktorzy wywieraja wplyw na nasze pozniejsze dzialania
lubie czytac filozoficzne ksiazki bo poznaje schematy rzadzaace naszymi dzialaniami i uczuciami
zawsze jakas porade znajde dla siebie, to co sie dzieje w moim zyciu- porada pozniej pomaga
jest wiele autorow ktorzy wywieraja wplyw na nasze pozniejsze dzialania
Zupełnie się z tym zgadzam
Co do "Przebudzenia" to zawsze jest to kwestia podejścia, kwestia tego, jak mocno jesteśmy ustabilizowani w swoich przekonaniach, poczynaniach, tego czy nadal szukamy swojej drogi w życiu, czy być może już ją znaleźliśmy...
_________________ „Obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ludzkość znalazła się na rozdrożu. Jedna droga wiedzie ku rozpaczy i beznadziei. Druga ku zagładzie. Módlmy się o właściwy wybór.”
Dołączył: 07 Kwi 2008 Pochwał:1 Posty: 5808
Skąd: domysl sie
kazdy dojrzewa do tego czy znalazl droge czy nie...
jedni sie zakochuja co krok inni maja jedynego partnera na cale zycie
inni w pozniejszym zyciu nagle odkrywaja ze jeszcze wiele rzeczy maja do zaoferowania, dawania.
Jeszcze inni zachoruja i dopiero widza naturalny stan rzeczy, jak sie sprawy maja.
Osobowosc nasza i przygoda z zyciem daje do myslenia.
Dołączył: 07 Kwi 2008 Pochwał:1 Posty: 5808
Skąd: domysl sie
Wczoraj przeczytalam Poemat Indyjski - Siddhartha
Hermann Hesse
Pragnienie znalezienia sensu rzeczy nie daje spokoju bohaterowi powstałej w 1922 roku indyjskiej opowieści Hessego. Siddhartha, potomek rodu braminów, w młodości nie znajduje spełnenia ani w praktykowaniu tradycyjnej kontemplacji, a ni nauce Buddy, którego dane mu jest osobiście poznać. Porzuciwszy rodzinne strony, bohater próbuje zatem trudnić się kupiectwem; ale także powodzenie w interesach, bogactwo i miłość zmysłowa nie dają mu zadowolenia. Dopiero wybierając życie w ubóstwie i blisko natury, Siddhartha nie bez wewnętrznych dramatów dochodzi do głębokiej harmonii ze światem; osiąga mądrość poza wszelką filozofią i religią, mądrość poza słowami. Częsta u Hessego uniwersalna refleksja o bogactwie i sprzecznościach natury ludzkiej, a także plastyczność i klarowność tej klasycznej prozy sprawiają, że Siddhartha pozostaje jedną z najważniejszych i najpoczytniejszych książek tego autora.
Ciekawa powieść. Dużo w niej wschodniej filozofii, która pozwala zastanowić się nad sensem życia. Dużo w niej prawd oczywistych, sporo takich, które trudno w życiu zastosować.
Odnalezc wlasne JA i byc na rowni ze soba i swietymi.
laurka17+++Nareszcie jedna z moich ulubionych książek!Co prawda odebrałem ją w nieco inny sposób ale co człowiek to inne odniesienie,emocje,doświadczenie... .Czytajcie bo warto.
Co do deMello-zgrabne,efektowne myśli,kalambury prawie haiku.Niby chrześcijańska a ja 100 procentowy ateista też z przyjemnością do niej wracam.
Uwaga dla Mgiełki,przy okazji nie słuchajmy Wagnera,Nietzsche na przemiał,przecież lubił ich Hitler!Może słuchając Wagnera wymyślił eksterminację słowian... .A że jakiś debil zmienia życie pod wpływem książki(albo tak twierdzi)to trudno.Jak już to może lepiej czepiać się biblii?
Jeśli chodzi o religię to trafniejsze byłoby stwierdzenie:"jeśli usnę",czyli wyłączy mi się rozum,zdolność logicznego myślenia a zacznę widzieć jednorożce i rozmawiać z niewidzialnym człowiekiem.Jak pisze Dawkins-wszyscy jesteśmy ateistami.Nie wierzycie w Zeusa,Mitrę,Ra,Baala,ja po prostu nie wierzę w jednego bożka dalej(a może 3 w jednym?jak kawa w torebkach...)
Dodane po 2 minutach:
Aha,biblii nie chce mi się czepiać,jest to takie piramidalne spiętrzenie bzdur z kiepską literaturą,że szkoda o tym myśleć.Zresztą inni rozłożyli już to coś na czynniki pierwsze.
Dołączył: 07 Kwi 2008 Pochwał:1 Posty: 5808
Skąd: domysl sie
daeaf tak a´propo religii chrzescijanskiej czy tez biblii
ostatnio czytalam ksiazki o wierze(tej mojej) i zauwazylam duzo niescislosci (samooklamywanie sie) najlepiej wierzyc w co sie chce no i trzeba uwazac na to co pisza bo nie wszystko jest logiczne , prawdziwe
zreszta wiesz co mam na mysli ?
W religii nic nie jest logiczne dlatego opiera się wyłącznie na bezkrytycznej wierze.Wychodzi z założenia,że jeśli jakąś bzdurę powtarza się kilkaset lat to idiotyzm ten staje się prawdą.Nie chcę wypisywać przykładów,są ich tysiące ale np.kult maryjny.Powstał 600 lat po Ch.Przynosił niezłą kasę więc w końcu papież go przyklepał i tak leci.Nie ma co pisać,stajnia Augiasza a ja z małą łyżeczką.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach